Wybiórcze słuchanie Słowa Bożego

Wybiórcze słuchanie Słowa Bożego

            Należy się szacunek tym, którzy znają Pismo święte z miłości do Boga. Stary Testament, w którym jest wiele tekstów odnośnie przyjścia Mesjasza, zawiera w sobie sporo opisów mających ułatwić rozpoznanie czasów mesjańskich. Interpretatorzy Słowa szczególnie podkreślali aspekt wyzwolenia Izraela, jaki miał się dokonać wraz z pojawieniem Zbawiciela. Jego przyjście miało nastąpić w czasach ostatecznych. Komentatorzy biblijnych opisów tych dni twierdzili, że wyzwolenie Narodu Wybranego zmiażdży nikczemną politykę przeciwników Izraela. Po tym spektakularnym zwycięstwie zmarli powstaną z grobów, powrócą patriarchowie i Bóg uczyni Nowe Jeruzalem.

Czy ta interpretacja proroctw Starego Testamentu była zła? Nie, ale wybiórcza.

Jako wyznawcy Chrystusa od dwóch tysięcy lat przeżywamy okres wielkanocny. On nadal trwa. Ten czas paschalny to również czasy ostateczne. My naprawdę, od momentu wskrzeszenia Syna Bożego, żyjemy już w czasach ostatecznych. Możemy przy tym zadać pytanie: kiedy będzie dzień, który na dobre zakończy życie na ziemi? Na to pytanie odpowiedzi nie znajdziemy. Wierzymy jednak, że Zmartwychwstały nieustannie wyzwala ludzi. On cały czas uwalnia swój Naród Wybrany, do którego i my się zaliczamy. Nie powinniśmy jednak pojmować to na sposób polityczny. Czasy ostateczne były, jak się okazało, nie do końca prawidłowo dobrze zrozumiane przez wielu oczekujących na Mesjasza.

Zasmuceni uczniowie idą do Emaus. „A myśmy się spodziewali” – mówią. „Nastąpił tragiczny piątkowy dzień, zabili Tego, w Kim upatrywaliśmy Mesjasza i żadne czasy ostateczne nie nastąpiły. Umarł – i to tak haniebnie – nie przynosząc pokładanych w Nim nadziei. Ponadto niektóre z naszych kobiet opowiadają przeraźliwe bzdury. Cóż, nic nie pojmują. Ich emocje przysłoniły im brak faktów, które powinny się pojawić w czasach mesjańskich. Nie ma wyzwolenia. Nie ma zwycięstwa. Nie ma pokonanych grobów przez naszych zmarłych ojców. Nie nadeszły czasy ostateczne.”

Stęsknieni za Mesjaszem tak mocno akcentowali Jego zwycięstwo, że jakby zapomnieli o innych fragmentach Starego Testamentu, które ukazywały nieco mniej korzystne dla ludzkich uczuć zjawiska czasów ostatecznych.

W tym momencie do rozgoryczonych uczniów dołącza Pan Jezus. W zwykłej rozmowie zaczyna tłumaczyć im Pisma. Jego akcent pada jednak nieco inaczej. „O nierozumni – mówi – jesteście uroczymi słuchaczami proroctw, ale nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko – powtórzę – we wszystko, co oni powiedzieli”. Słowa „we wszystko” zdaje się miały otworzyć im wypychaną prawdę, iż nie wszystko miało wyglądać „kolorowo”. „Czyż Mesjasz nie miał cierpieć? Czyż nie miał być, jak mówi Izajasz, Sługą Cierpiącym? Czym, jak nie tym są łzy Golgoty? Tak bardzo czekaliście na chwałę, iż zapomnieliście, że jedynym do niej dojściem jest cierpienie i śmierć. Czasy ostateczne już się rozpoczęły! Ja wyzwalam wszystkich tych, którzy we Mnie wierzą, którzy Mnie kochają. Nie ma innej drogi jak przez krzyż! Do zmartwychwstania nie ma innego dojścia jak tylko przez poniżenie.”

Wtedy otworzyły im się oczy.

„Panie Jezu, słyszeliśmy w Bożym Słowie tylko to, co chcieliśmy słyszeć. Rozumieliśmy tylko to, co było nam wygodne. Pragnęliśmy otrzymać nagrodę, dłonie wyciągać po laury zwycięstwa, spijać słodkości Twojej obecności, bez trudu drogi. Jesteśmy naiwni. Tyle chcieliśmy otrzymać od Ciebie, przy jednoczesnym poczuciu wyższości nad naszymi ziemskimi wrogami. Chcieliśmy wykorzystać Twoje przyjście do napompowania pychy i wyższości nad innowiercami. Tego się nie spodziewaliśmy po sobie. Odkryłeś nas Jezu. Rzeczywiście, podświadomie kierowaliśmy się chęcią zobaczenia rozpaczy naszych wrogów.”

Gdy w Niedzielę Palmową zasłoniliśmy krzyże nie pozbyliśmy się ich. One ponownie pojawiły się w Wielki Piątek, a w Niedzielę Zmartwychwstania zostały przybrane stułą symbolizującą zwycięstwo.

Stuła jest znakiem kapłańskim i symbolizuje władzę. Ksiądz zakłada ją w konfesjonale, gdyż ma Boską władzę odpuszczania grzechów. Zakłada ją w czasie Eucharystii, ponieważ wyraża ona dłonie Chrystusa, bez których nic się nie dokona. Stuła ukazuje władzę Chrystusa nad krzyżem. Tę władzę ma się wówczas, gdy nie schodzi się z krzyża. Tę władzę nad złem, głupotą, szatanem mają tylko ci, którzy zaakceptowali paradoks krzyża. Ci, którzy go przyjmują i wędrują wierząc, że jest on największą bronią przeciw piekłu.

Czasy ostateczne trwają! Chwila, moment i nas tu nie będzie!

Napisano w Strona główna