Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali (JP2)

Zasiadam w konfesjonale. Po chwili pierwsza spowiadana osoba. Czekający na swoją kolej są dyskretni. Stoją nieco dalej. Nie siadają w ławce ustawionej najbliżej konfesjonału. Nagle wchodzi mężczyzna. Dość dynamicznym krokiem zmierza w naszą stronę. Mija stojących i zajmuje miejsce w ławce. Od tej pory znika komfort dla spowiadającego się. Dla mnie również. Przychodzi mi do głowy natchnienie. Napisz kartkę i połóż ją na owej ławce: „W imieniu swoim i osób spowiadających się, gorąco proszę – ze względu na bliskość konfesjonału – o niezajmowanie tego miejsca, gdy odbywa się sakrament pojednania. Zapraszam, gdy nikogo nie ma w konfesjonale.” Wydaje mi się, że wszyscy zrozumieją apel o zachowanie intymności sakramentu pokuty. W tej samej chwili obserwuję, że mężczyzna wyciąga komórkę i pisze sms-a. Gdy pisanie na telefonie przybiera niewiarygodnie długi czas otrzymuję kolejne natchnienie: „Trzeba go poprosić o uszanowanie sacrum”. Mijają kolejne minuty. Sytuacja trwa. Gdy ma nastąpić zmiana na miejscu penitenta, wychodzę z konfesjonału ubrany w stułę i proszę, by mężczyzna wyszedł ze mną z kościoła. Trwa Adoracja. Nie chcę upominać w świątyni. Na zewnątrz proszę, o co trzeba. Mężczyzna zdziwiony. Oburzony i nieuprzejmy. Wieczorem ks. Proboszcz otrzymuje telefon: „jest XXI wiek… co za bezczelny ksiądz jest tu wikariuszem”. Warto dodać niepochlebne zdania innego człowieka: „i wy chcecie przyciągać ludzi do kościoła?… jak widać: nie lubicie tutaj dzieci…”.

Gdy Jezus wszedł do świątyni jerozolimskiej i powywracał zastany tam porządek być może doczekał się natychmiastowego donosu na Siebie. Na pewno donos uskutecznił się na Golgocie. Znaleźli się życzliwi synagodze, którzy jedynie poinformowali z właściwą dykcją kapłanów świątynnych. Arcykapłan także musiał się zapewne nasłuchać: „Wy staracie się wszelkimi siłami przyciągnąć przychodzących ludzi, a ten cieśla zamienia to jednym ruchem w pył. Wprowadza nieludzkie zasady. Mamy I wiek, a ten działa, jakby były czasy przedpotopowe.”

„Wydał Pan świadectwo sam o sobie, zapraszam na modlitwę do kościoła…” – odparł Ks. Proboszcz. A ja dziękuję…

 

Napisano w Strona główna
5 komentarze dla “Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali (JP2)
  1. Jacek pisze:

    Króluj nam Chryste!
    Bóg zapłać Księdzu za gorliwość o DOM BOŻY, nasze ŚWIĘTE MIEJSCE!
    Niestety są to rzadko spotykane postawy!
    Proszę mi pozwolić na dołączenie jeszcze takiej wypowiedzi:

    W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Abp Jan Paweł Lenga, Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił:
    „Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.

  2. Amicus pisze:

    DZIĘKUJĘ za ten wpis… Za zareagowanie na grubiaństwo,brak wychowania i poszanowania SACRUM,za obronę świątyni-DOMU BOŻEGO!

    Odwagi i wrażliwości… tego tak nam potrzeba w tym zwariowanym świecie!
    Obyśmy potrafili my,nazywający się katolikami…chrześcijanami… dawać świadectwo zgoła inne niż ten mężczyzna(nieodosobniony przypadek),świadectwo…godne JEZUSA!

  3. Terazja pisze:

    I tak zazdroszczę Księdzu komfortowej sytuacji, w której:
    1. nie wiążą Księdza z rozmówcą żadne bliskie relacje,
    2. znalazł Ksiądz poniekąd oparcie w osobie Księdza Proboszcza.
    Na co dzień (również w rodzinach) dochodzi do sytuacji, w których jakakolwiek komunikacja jest poprostu niemożliwa. Do tego jesteśmy osamotnieni i pozbawieni wsparcia. To tak jakbyśmy mówili do siebie różnymi językami. Długo obarczałam się winą za taki stan rzeczy w mojej rodzinie. Czas jednak przyznać, że może porozumienie nigdy nie nastąpi i trzeba poddać się Woli Bożej co czywiście jest bardzo trudne… Czasem brakuje sił, ale z drugiej strony powtarzam słowa zasłyszane całkiem niedawno na Księdza kazaniu „Trzykrotnie prosiłem Pana aby odszedł ode mnie-wyznaję-lecz Pan mi powiedział <>” (Kor 12, 8-9). Wierząc w ostatnie zdanie biblijnego cytatu w zasadzie nie mam podstaw obawiać się czego- lub kogokolwiek!!! Słowa wypowiadane przez Księdza w czasie Eucharystii głęboko zapadają w pamięć i dają siłę. Dziękuję :)

  4. MaNa pisze:

    „Jest XXI wiek”, więc dbajmy o zachowanie Sacrum i szacunek do siebie wzajemnie, na miarę postępu w jakim żyjemy. Dziękuję.

  5. dd pisze:

    Św. Cezary z Arles w kazaniu mówił o ludziach źle zachowujących się w kościele „….tacy niech się szybko poprawią i niech nie przygotowują sobie śmierci w tym miejscu, w którym powinni znaleźć życie”.

    Aby wejść do meczetu trzeba zdjąć buty, wchodząc do cerkwi kobiety muszą nakryć chustą głowę, a do naszego kościoła wciska się ten zwariowany świat i czyni z niego jaskinię zbójców!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


× siedem = 35

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>